Muzyka ńoko jest gęsta, momentami brudna i mechaniczna. Trip-hopowe i momentami jazzowo wręcz drum’n’basowe bity mają w sobie ciężką rytmikę. Momentami powolne, wręcz zamulone i mokre, momentami surowe i brzęczące. Mnóstwo tu brudu, improwizacji, tekstur, które swoją szorstkością zapraszają do odkrywania, zagłębiania się w otwartą formę, która wpisuje się w pewien wolnościowy genotyp. Każdy utwór wydaje się żyć, zmieniać się, pulsować i hipnotyzować a najpiękniej słychać to w Bird of Sorrow.
Łukasz Łukasik
kakofonia.art
Mamy w Trójmieście fantastyczną scenę muzyczną i bardzo zdolnych, otwartych, poszukujących artystów, a ńoko jest tego kolejnym potwierdzeniem. „KO” to pełna pasji, niezwykle ciekawa płyta, która w koncertowej odsłonie nabiera dodatkowego wymiaru. To dowód na to, że jazzu można słuchać wszędzie, w każdych okolicznościach, że jazzem można się cieszyć, że do jazzu można tańczyć.
Aleksandra Wójcińska
Między Uchem a Mózgiem
Ńoko pozostaje zespołem piekielnie kreatywnym, jednocześnie ich muzyka dojrzała i stała się znacznie łatwiejsza w odbiorze. Wyeksponowana melodia nie sprowadza kompozycji do banału, ale pozwala słuchaczowi łatwiej dostroić się i usłyszeć, co autor miał na myśli. Nie brakuje intrygujących brzmień, soczystej elektroniki czy smakowicie przełamujących ten koktajl dysonansów
Michał Bleja
rock3miasto.pl